Wydawałoby się, że rozmowa o serialach jest bezpieczniejszym tematem do dyskusji niż polityka czy religia. Ale to tylko pozory
– rozmowa o dziełach popkultury w prostej linii może prowadzić do tematów cięższego kalibru: kwestii osobistych, moralnych i społecznych. Zbliżający się ewentualny konflikt, lub posługując się językiem Internetu gównoburzę, może zwiastować kilka zdań. Nie zawsze, ale często mogą stanowić punkt zapalny. Przynajmniej z dyskusjach ze mną. Oto subiektywne zestawienie wkurzających, powtarzających się zdań w rozmowach o popkulturze.
 |
| Samuel Johnson też bywa zdegustowany niektórymi twierdzeniami. |