sobota, 16 stycznia 2016

Sula vie dilejo, czyli sztuczne języki i muzyka

Jeśli zdarza się Wam śpiewać, wiecie, że nie zawsze potrzebne są do tego słowa, a tylko melodyjnie i znajomo brzmiące sylaby. W podobny sposób większość wokalistów układa melodię do muzyki, a sam dźwiękonaśladowczy sposób śpiewania jest charakterystyczny dla niektórych odmian wokalistyki jazzowej. Jednak dzięki takim zabiegom można stworzyć coś więcej niż zwykłą improwizację, bo nawet twór zbliżony do sztucznego języka, który będzie wzbogacał kompozycję utworu, a także niósł pewne znaczenia. 


Często literackie lub filmowe fantastyczne światy są na tyle rozbudowane, że mają funkcjonujący w ich obrębie język. Tak też można wskazać języki Śródziemia w Tolkienowskiej mitologii czy język klingoński, stworzony na potrzeby serialu Star Trek przez językoznawcę Marca Okranda, które mają swoje słownictwo i gramatykę. W przypadku muzyki rzecz ma się trochę inaczej – zazwyczaj tego typu lingwistyczne twory nie mają gramatyki, a najważniejszym ich aspektem jest brzmienie, dzięki czemu idealnie uzupełniają muzykę.

Jakie jest znaczenie słów w takich kompozycjach muzycznych? Oto kilka ciekawych przykładów eksperymentów językowych w muzyce.

Magma i dialekt kosmicznych wędrowców


Ten francuski zespół na swoich konceptualnych albumach rozwija historię ludzi, którzy opuścili Ziemię i zamieszkali na planecie Kobaïa, gdzie próbują stworzyć idealne społeczeństwo. Na potrzeby tych opowieści grupa stworzyła sztuczny język kobaïański, czyli dialekt kosmicznych wędrowców. 


Sama muzyka zespołu Magma też jest niezwykła, bo łączy w sobie progresywny rock, awangardowy jazz i dwudziestowieczną muzykę klasyczną (dokładniej wpływy takich kompozytorów jak Carl Orff i Igor Strawiński). Sam styl muzyczny zespołu jest nazywany terminem zeuhl.


 


David Bowie i Warszawa


Warszawa to kompozycja, która rozbudza wyobraźnię polskich fanów Davida Bowiego. Inspiracją do jej stworzenia była krótka wizyta artysty w Warszawie w latach 70. w czasie powrotu ze Związku Radzieckiego. W trakcie postoju pociągu na stacji Warszawa Gdańska David Bowie wybrał się na krótki spacer po Żoliborzu, gdzie wstąpił do księgarni, w której nabył kilka płyt winylowych, w tym także płytę Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. Zestawienie ponurego obrazu komunistycznego miasta z tajemniczą, folkową muzyką, która wydawała się istnieć poza realiami społeczno-politycznymi, wyrażającą siłę i pragnienie wolności, musiało wywrzeć niesamowite wrażenie na artyście.

Warszawa to przede wszystkim instrumentalna kompozycja, ale zawiera także partie wokalne inspirowane właśnie utworem zespołu Śląsk pt. Helokanie i wyśpiewane w fikcyjnym języku, trochę zbliżonym do esperanto. Ten zabieg nadaje kompozycji zupełnie innej, uniwersalnej wymowy i nieprzeniknionego charakteru.



Głos Cocteau Twins


Znakiem rozpoznawczy szkockiego dream popowego zespołu Cocteau Twins był krystalicznie czysty i wysoki wokal Elizabeth Fraser, która śpiewała w wymyślonym lub przeinaczonym języku, w którym słychać wpływy angielskiego, języków romańskich i celtyckich. Słuchając magicznych piosenek Cocteau Twins, ma się wrażenie, że ich muzyka to czyste emocje.

W jaki sposób Elizabeth Fraser wybierała słowa do swoich tekstów? Niegdyś uzasadniała to następująco: 

Niektóre wybieram tylko dla ich brzmienia i nie mają one dla mnie znaczenia, bo nie są w języku, który rozumiem. Dosyć często wynajduję słowa w książkach napisanych w językach, którymi nie władam, lub je sama tworzę z rzeczy, które widzę lub słyszę. Kto wie dlaczego? 
(Dziesięć razy Liz Fraser, „Tylko Rock”, 1995)



Sigur Rós i język nadziei


Islandzki zespół w 2002 roku nagrał album ( ) zawierający osiem niezatytułowanych utworów. Teksty piosenek zostały stworzone w języku hopelandic (isl. Vonlenska, a po polsku język nadziei). To twór, który nie ma gramatyki, wiele jego fraz jest zbliżonych do języka angielskiego, a jego słowa mają nieść brzmienia pasujące do muzyki. Zespół przez nagranie takiego albumu, chciał zwrócić uwagę na emocjonalny aspekt muzyki. Muzyka z tekstami w wymyślonym języku daje szersze możliwości interpretacji, jest bardziej otwarta i przestrzenna – jak twierdzą członkowie grupy. 



Enya i loxian


Amarantine (2005) i Dark Sky Island (2015) to albumy irlandzkiej wokalistki Enyi, na których znajdują się utwory w języku loxian stworzonym przez Romę Ryan, autorkę tekstów wokalistki. Loxian to efekt inspiracji językami elfów stworzonych przez J.R.R. Tolkiena. Tutaj ponownie teksty w fikcyjnym język podkreślają tajemniczy nastrój muzyki. 




Poza przypadkiem zespołu Magma i ich języka kobaïańskiego wymienieni twórcy raczej nie mieli ambicji tworzenia sztucznego języka, jednak nie można im zarzucić niedociągnięć w ich kompozycjach. Utwory złożone ze słów w wymyślonym lub egzotycznym języku albo zbitek sylab kierują uwagę słuchacza na pierwotny i emocjonalny wymiar muzyki. A niewątpliwie emocje są jednym z głównych powodów, dla których słuchamy muzyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz