niedziela, 16 października 2016

Tofifest 2016: spotkanie z Wojciechem Smarzowskim

Pokora czy niepokorność twórcza? Wołyń mostem czy murem? Te inne tematy poruszono podczas spotkania z Wojciechem Smarzowskim w studenckim klubie Od Nowa w Toruniu.
tofifest 2016 festiwal niepokorny


Spotkanie z reżyserem było jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń festiwalu. Wojciech Smarzowski otrzymał nagrodę Tofifestu – Złotego Anioła – za niepokorność twórczą. I od tego wątku rozpoczęła się dyskusja z twórcą. "Trzeba robić swoje historie" – mówił reżyser, ale zarazem podkreślał, że tworząc filmy, również potrzebna jest pokora.

Duża część dyskusji była poświęcona najnowszemu dziełu twórcy, dotyczyła źródeł, procesu tworzenia i odbioru filmu Wołyń. Wojciech Smarzowski wspomniał, że przygotowując się do stworzenia filmu, poznawał przekazy zdarzeń przedstawiające różne punkty widzenia, aby ostatecznie stworzyć obraz, który łączyłby te różne perspektywy i ukazać "wypośrodkowaną" wizję zdarzeń. Mówił też, że bardziej interesuje go perspektywa zwykłych ludzi, cywilów – stąd w Wołyniu przede wszystkim poznajemy punkt widzenia bezbronnej Zosi granej przez Michalinę Łabacz. Podczas spotkania padło zdanie, które już pojawiło się w innych wypowiedziach reżysera o filmie: Wołyń jest wymierzony przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi, pokazuje, co się może wydarzyć, gdy człowiek przysposobiony w ideologię dostaje przyzwolenie na zabijanie. Sam twórca wspomniał, że obawia się, do czego mogą doprowadzić obecnie narastające tendencje nacjonalistyczne. 

Reżyser podkreślał też, że ten film ma stanowić most, a nie mur, chociaż historia polsko-ukraińska nie została jeszcze przepracowana. Wołyń ma służyć pamięci. Ważną część dyskusji stanowiły pytania publiczności. Najbardziej poruszającym momentem spotkania były wypowiedzi rodowitych Kresowian, którzy doświadczyli piekła rzezi wołyńskiej, i wyrazili wdzięczność dla reżysera za stworzenie Wołynia.

Reżysera zapytano też o plany twórcze. Smarzowski podkreślał, że w pracy twórcy ważna jest zmiana, więc teraz prawdopodobnie zwróci się ku innemu tematowi i gatunkowi. Wspomniał, że obecnie interesuje go temat… wczesnego średniowiecza, wierzeń słowiańskich i procesu pojawiania się chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Wojciech Smarzowski otrzymał też pytanie, czy wartościuje swoje filmy; czy któryś ze swoich obrazów ceni najbardziej. Odpowiedział, że zawsze najważniejszy jest dla niego ten film, który właśnie tworzy. Miejmy nadzieję, że ponownie będzie okazja do spotkania się z Wojciechem Smarzowskim, aby porozmawiać o jego kolejnym ważnym filmie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz