Przegląd serialowy: You, Sex Education, Carmen Sandiego, She-RaRussian Doll

Ostatnio zaniedbałam recenzje seriali, dlatego postanowiłam to naprawić – oto więc zbiorczy przegląd kilku produkcji, które niedawno pojawiły się Netfliksie.

seriale netflix

You  

 

Wciągający, nieoryginalny, niedorzeczny, szkodliwy – chociaż spodziewałam się, że You nie jest arcydziełem sztuki filmowej, to słyszałam o nim tak sprzeczne opinie, że ostatecznie nie potrafiłam zrezygnować z jego seansu. Co najciekawsze, wszystkie z wymienionych określeń, pozornie wykluczających się, opisują najważniejsze cechy tego serialu.

you serial

You opowiada o Joe, na pierwszy rzut oka nieszkodliwym, sympatycznym, pracowniku księgarni, który zakochuje się od pierwszego wejrzenia w młodej pisarce Beck. Joe robi wszystko, by być z Beck. Dosłownie wszystko. Ani zasady moralne, dobrego smaku czy prawa nie powstrzymują go przez osiągnięciem swojego celu. Sam serial (podobnie jak jego bohater) nie przebiera w środkach: sięga po narrację pierwszoosobową oraz cliffhangery lub plot twisty, by przywiązać widza do ekranu. Z kolei Joe z manierą rasowego filmowego psychopaty planuje kolejne kroki, żeby zdobyć Beck.

W You natłok zdarzeń, nagłych zwrotów akcji jest tak duży, że trudno traktować wszystko, co się dzieje, całkowicie poważnie. Serial łączy więc makabreskę Dextera i nonsens teen dram pokroju Plotkary. Wciąga widza, stosując znane metody i motywy, a przy tym jest absurdalny, ale jest w nim też coś niepokojącego. W erze internetu, gdzie kończy się zainteresowanie, a gdzie zaczyna obsesja? Wpisanie czyjegoś nazwiska w wyszukiwarkę jest normą, ale czy wielokrotne przeglądanie czyjegoś prywatnego profilu w mediach społecznościowych jest w porządku? Tak więc You udaje się przemycić jakąś refleksję o współczesnych relacjach międzyludzkich, ale głównie skupia się na manipulowaniu widzem, którego zmusza, by bardziej identyfikował z głównym bohaterem niż jego ofiarą. Nie wszyscy widzowie wpadli w tę pułapkę identyfikacji, ale część z nich chyba tak, sądząc po tym, że w sieci Joe bywa opisywany jako pozytywny bohater, a Beck jako negatywna postać. To właśnie ten szkodliwy aspekt serialu: powiela schemat historii, w której kobieta nie ma możliwości odrzucenia uczuć nachalnie adorującego ją mężczyzny, a który mimo to jest przedstawiony jako postać intrygująca i romantyczna. Zdaje się, że twórcy mieli inne intencje niż stworzenie historii umacniającej takie wzorce, ale właściwie nie jest to jednoznaczne. Coś tu poszło nie tak. Ale cóż, mimo wszystko, jeśli macie ochotę na budzące sprzeczne odczucia guilty pleasure, to You może spełnić Wasze oczekiwania.

Sex Education 

 

Do tej produkcji też podchodziłam z dystansem. Obawiałam, że dostanę coś pokroju serialu Skins, któremu brakował wiarygodności. Ostatecznie liczne pozytywne recenzje zachęciły mnie, żeby sięgnąć po Sex Education. Był to strzał w dziesiątkę – to dobry serial i nie tylko dla młodzieży.

sex education serial

Otis to zamknięty w sobie nastolatek, który chociaż pochodzi z rodziny seksuologów, gdzie seks nie był tematem tabu, to nie ma doświadczeń seksualnych i obawia się je nabyć. Pomimo to ma dar uważnego słuchania, prowadzenia rozmowy i wyciągania wniosków, dzięki czemu okazuje się, że on sam może być świetnym seksuologiem. Jego talent dostrzega Meave i proponuje mu stworzenie biznesu – prowadzenie nieoficjalnej kliniki seksualnej, w której ramach Otis doradzałby uczniom z ich szkoły. Zainteresowani zwracają się do Otisa z różnymi problemami. Przedstawienia tych problemów łączy pogłębiona analiza: nawet pozornie błahe kwestie powiązane są z innymi sferami życia i psychiki. Otis rozmawiając z klientami, skupia się na sferze psychiki, a nie na udzielaniu szablonowych instrukcji współżycia czy zawierania związków.

Sex Education opowiada o seksualności, nie pomijając drażliwych tematów: trudności w ujawnieniu w orientacji seksualnej, niechcianej ciąży, przyczyn i konsekwencji sextingu i cyberprzemocy, bólu odrzucenia, skomplikowanych relacji z rówieśnikami czy rodzicami. Porusza te trudne kwestie z wrażliwością, zrozumieniem i humorem, co stanowi najmocniejszy punkt serialu. Chociaż na pierwszy rzut oka bohaterowie wydają się sztampowi (wycofany i zakompleksiony główny bohater, zbuntowana dziewczyna, przyjaciel gej), to ich portrety zostały odpowiednio pogłębione, dzięki czemu łatwo można zaangażować się w ich losy.

Oglądając brytyjskie Sex Education, polski widz może jednak dość mocno odczuwać różnice społeczne i obyczajowe. Dla bohaterki planującej usunąć ciążę, największym problemem okazuje się to, że nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby odebrać ją z zabiegu, a nie to, że w ogóle nie ma możliwości dokonania aborcji. Chociaż osoby homoseksualne obawiają się reakcji bliskich na wieść o swojej orientacji i mogą doznać przemocy ze strony otoczenia, raczej nie doświadczają agresji i poniżenia w szkole. Przedstawione tło jest inne niż nasze lokalne, przez co dotkliwie można zdać sobie sprawę, że polska edukacja seksualne i podejście do kwestii seksualności ma znacznie więcej braków i palących problemów.

Carmen Sandiego 

 

Animacja Netfliksa nawiązująca do serialu z lat 90. Gdzie się podziała Carmen Sandiego?. Bohaterką jest zwinna, utalentowana, ale szlachetna złodziejka. Wychowała się na odludnej wyspie w szkole dla złodziei prowadzonej przez organizację V.I.L.E. Nie wiedząc nic o swojej przeszłości ani o świecie zewnętrznym, kształciła spryt i zwinność, by spełnić oczekiwania organizacji. W końcu jednak dostrzegła, że to, czego uczyło ją V.I.L.E. jest złe. Postanawia uciec i używać swoich złodziejskich zdolności tylko w dobrych celach poprzez zapobieganie zbrodniom lub oddawanie muzeom ukradzionych eksponatów.

carmen sandiego serial

Największą zaletą tej produkcji jest piękna, dynamiczna animacja. Z przyjemnością ogląda się kadry i kreacje postaci. Największą słabością jest niezdecydowanie trudno stwierdzić, czy jest to animacja głównie skierowana dla dorosłych czy dzieci. Pomimo że istnieje mnóstwo animacji, które sprawdzają się dla niemal każdej wiekowej grupy odbiorców, to w przypadku Carmen odczuwałam brak spójności. Bardziej skomplikowane postacie czy mroczny charakter niektórych wątków sugerowałyby produkcję dla starszych widzów, a z kolei wyraźnie edukacyjny charakter na produkcję dla dzieci. Chociaż być może niepotrzebnie drążę tę kwestię – w końcu oglądając Carmen można poznać kilka ciekawostek o Holandii czy Australii.

She-Ra i księżniczki mocy

 

Po obejrzeniu Carmen Sandiego postanowiłam iść za ciosem i obejrzeć kolejną animację. I to przepełnioną lukrem, brokatem i jednorożcami. Nie żałuję niczego. Jeśli w przypadku Carmen Sandiego miałam wątpliwości, do kogo skierowana jest produkcja, to She-Ra sprawdzi się dla najmłodszych widzów i tych starszych – oczywiście mających dużą dozę dystansu. 

she-ra serial

Bohaterką jest nastoletnia Adora, która wychowuje się i kształci w świecie Hordy, której przywódca chce przejąć władzę nad światem. Gdy przypadkowo spotyka dwóch rebeliantów i odkrywa swoją tajemną moc, poznaje także swoje przeznaczenie: jako kolejne wcielenie legendarnej bohaterki She-Ry musi bronić planetę Etheria przed wrogimi siłami. W tej walce mają wspierać ją także inne księżniczki. Serial przedstawia cudownie różnorodne postacie, które wbrew pozorom mają dobrze zarysowane charaktery, doświadczenia i motywacje. Szczególnie dylematy Adory, jej przyjaciółki z Hordy Catry oraz rebeliantki księżniczki Glimmer są dość trudne. Poza tym She-Ra bywa rozbrajająco zabawna. Ponoć są jacyś malkontenci będący wyznawcami He-Mana i poprzedniej wersji She-Ry, którzy narzekają na tę produkcję, ale powiem jedno – I don’t care. Ten serial moze dać masę radości.

Russian Doll 

 

Nadia to zblazowana, nonszalancka imprezowiczka, którą poznajemy w dniu jej trzydziestych szóstych urodzin. Przyjęcie urodzinowe kończy się jednak przypadkową śmiercią jubilatki. Ale to nie koniec historii, a dopiero początek. Po śmierci Nadia budzi się ponowie na swoim przyjęciu i niebawem ponownie umiera. I potem znowu. I znowu, i  znowu. Tak jest, Russian Doll to wariacja na temat Dnia świstaka – Nadia wciąż przeżywa ten sam dzień i musi dowiedzieć się, co właściwie się dzieje i jaka jest tego przyczyna.

serial russian doll

Pomysł serialu jest intrygujący, ale można postawić kilka zastrzeżeń co do fabuły. To produkcja krótka (składająca się z ośmiu półgodzinnych odcinków), ale wyjątkowo nierówna. Pierwsza połowa serialu, w której owszem, pojawiają się wskazówki dotyczące finału, nie jest tak interesująca i znacząca jak druga połowa. Ostatnie odcinki bardziej trzymają w napięciu i pozwalają na różne interpretacje. Czy utknięcie w tym samym dniu wiąże się z nieprzepracowaną traumą, błędem systemu czy trafieniem do czyśćca? Odpowiedź nie jest jednoznaczna i dla niej warto obejrzeć Russian Doll. Jeśli szukacie krótkiego serialu z dawką czarnego humoru, to może przypaść Wam do gustu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Wysoki Poziom Kultury , Blogger