wtorek, 23 lutego 2016

Po drugiej stronie ściany – recenzja filmu „Pokój”, reż. Lenny Abrahamson

Najnowszy film Lenny'ego Abrahamsona przede wszystkim się przeżywa, ale emocji nie wywołuje przez tani sentymentalizm, a ciekawą i dobrze opowiedzianą historię, która od początku wciąga widza w świat bohaterów, którym jest niewielki, tytułowy pokój.

pokoj film lenny abrahamson

Trudno streścić fabułę Pokoju, nie zdradzając zbyt wielu szczegółów. Lenny Abrahamson po stworzeniu filmu Frank (2014) – opowiadającego o zespole muzycznym i jego ekscentrycznym liderze – kolejny raz podejmuje się przedstawienia dość nietypowej historii. Joy (Brie Larson) i jej kilkuletni synek Jack (Jacob Tremblay) przebywają w odosobnieniu, w pokoju, którego nie mogą opuścić. Jack urodził się także w tej „celi” i nie ma pojęcia, że istnieje coś poza nią. To za sprawą Joy, która stworzyła dla syna świat zupełnie inny od ciasnej, obskurnej klitki. W ten sposób pokój czasem jest pełen dziwów – pojawia się w nim czarodziej Nick przynoszący prezenty, wymyślony pies Lucky, czasem komar, a nawet mysz, i szereg nieprawdziwych osobliwości pokazywanych w telewizji – a za ścianami pokoju jest już tylko kosmos. O rzeczywistym, przerażającym położeniu Jack dowiaduje się w swoje piąte urodziny. Buntuje się przeciw nowej wizji świata, której nie rozumie. Co w końcu jest prawdziwe? Co tak naprawdę znajduje się za ścianą?

Joy na różne sposoby próbuje wytłumaczyć Jackowi, gdzie się znajdują: w jeden ze scen wspomina o Alicji w krainie czarów. Film, podobnie jak powieść Lewisa Carrolla, pokazuje dwa światy: w jego surowym przedstawieniu realności można dostrzec pierwiastek fantastyczny, bajkowy, który pojawia się dzięki temu, że to historia opowiedziana przede wszystkim z perspektywy dziecka poznającego świat. Z kolei traumy i okropności – których doświadczyła Joy, przebywając w zamknięciu – zostają niedopowiedziane. Pokój opowiada o relacji matki i dziecka i ich intymnym świecie, jaki dla siebie stworzyli, ale nie tylko. Również o dostosowywaniu się do nowej rzeczywistości, percepcji świata, nadawaniu mu wartości i poszukiwaniu sensu.


jacob tremblay

Historia trzyma w napięciu już od samego początku, dzięki znakomitej grze aktorskiej Brie Larson i Jacoba Tremblaya – rzadko się zdarza, żeby dziecięcy aktor, aż tak przykuwał uwagę. Z napięciem śledzi się to, co się rozgrywa między bohaterami, jak codzienna rutyna przeplata się z aktami bezsilności i desperacji, jak zwykła rozmowa zmienia się w kłótnię.

Pokój urzeka nie tylko świetnie wykreowanymi postaciami, ale samym sposobem opowiedzenia historii: dość oszczędnym, bez zbędnej ckliwości i wymuszonych emocji, a mimo to bardzo poruszającym. Świetny, godny polecenia obraz, który będzie moim zdecydowanym faworytem na tegorocznym rozdaniu Oscarów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz