Trzy ślepe myszki – recenzja filmu Ja teraz kłamię

W programie Konfesjonał Gwiazd artyści i celebryci wyznają swoje historie, a widzowie następnie oceniają, czy według nich są prawdziwe czy nie. Show prowadzi tajemnicza Kai (Agata Buzek), która z wyrachowaniem wzbudza u widzów żądzę śledzenia skandali i plącze losy uczestników programu. Wśród nich jest Celia (Maja Ostaszewska) chcąca przerwać kilkuletnią przerwę w swojej aktorskiej karierze, jej partner Mat (Rafał Maćkowiak), twórca filmowy i teatralny oraz młoda piosenkarka Yvonne (Paulina Walendziak). Bohaterowie liczą na to, że widzowie im uwierzą, a wraz z tym wygrają i zyskają pieniądze.

ja teraz kłamię recenzja filmu

Ja teraz kłamię wykorzystuje atrakcyjne rozwiązania formalne, by przyciągnąć wzrok widza i rozważyć kwestię złudzeń i medialnych kreacji tworzonych wokół artystów i celebrytów. Celia, Mat i Yvonne są zdesperowani, dlatego decydują się na zaprzedanie swojej prywatności, chociaż do końca nie wiedzą, na co właściwie się zgadzają. Kamery są skierowane prosto na nich, a publicznosć jest złakniona wrażeń w postaci krwistych, ekscytujących historii.

Reżyser Paweł Borowski próbuje wciągnąć widza na widownię Konfesjonału Gwiazd. Chce nas zaintrygować i uwieść opowieścią. Nie całkiem to się udaje. Fabule brakuje płynności, ma problemy z tempem, a historia niewystarczająco angażuje emocjonalnie i intelektualnie. Nie mówi niczego, czego byśmy nie wiedzieli – w końcu to nic nowego, że sztuka i media mają ogromną moc tworzenia złudzeń. Mimo to Ja teraz kłamię to dość ciekawe dzieło. Bardziej podobne do kalejdoskopu niż do kostki Rubika (która pojawia się w wielu scenach filmu). Bardziej jednak przyciąga wzrok, niż zmusza do refleksji.

ja teraz kłamię recenzja filmu

Na tle polskich produkcji ostatnich lat Ja teraz kłamię wypada dość interesująco. Pod względem estetyki film przywodzi na myśli Córki dancingu. Jeśli ten film Agnieszki Smoczyńskiej przypadł Wam do gustu, to powinniście poznać Ja teraz kłamię. Film Borowskiego ma retro-futurystyczno-kampową scenografię, pięknie skomponowane kadry, klimatyczną muzykę elektroniczną i historia mówi coś więcej niż tylko o losach kilku postaci, nawet jeśli przekazywana refleksja nie jest wyjątkowo oryginalna.

Poczucie izolacji, obcości i inności – świat przedstawiony w Ja teraz kłamię ma w sobie coś hipnotyzującego. W tle często pojawia się przytłaczająca, monumentalna socrealistyczna architektura (część zdjęć nakręcono w Katowicach), która idealnie uosabia i peerelowskie retro, i futuryzm. Bohaterowie są zamknięci w dusznym, hermetycznym światku przemysłu rozrywkowego, a także w klaustrofobicznych przestrzeniach oraz w geometrycznych, ciasnych kompozycjach kadrów. Zdjęcia i montaż próbują zdezorientować widza – co rusz jedna rzecz okazuje się nagle czymś zupełnie innym. Oprócz tego w filmie nie brakuje kiczu oraz bardzo czytelnej, ale atrakcyjnej filmowo symboliki. Od strony estetycznej Ja teraz kłamię to wizualna perełka. Tym bardziej szkoda, że scenariuszowo (ale też aktorsko – mimo dobrej obsady wszyscy grają na podobnym poprawnym poziomie) nie jest tak dobrze. Nie jest to film, który koniecznie trzeba zobaczyć, ale na tle tegorocznych polskich filmów wygląda całkiem interesująco.


reżyseria: Paweł Borowski
gatunek: sensacyjny, thriller
produkcja: Holandia, Polska
premiera: 28 czerwca 2019
obsada: Agata Buzek, Maja Ostaszewska, Rafał Maćkowiak, Paulina Walendziak, Joanna Kulig, Jacek Poniedziałek, Robert Więckiewicz, Janusz Chabior
ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Wysoki Poziom Kultury , Blogger