wtorek, 10 stycznia 2017

David Bowie i kosmiczna osobliwość

Mogę mówić wiele o albumach, kreacjach i utworach Davida Bowiego. Brakuje mi jednak słów, gdy mam powiedzieć, dlaczego jest dla mnie aż tak ważną postacią. Trudno mówić o czymś, co porusza najdelikatniejsze struny twojej wrażliwości i okazuje się cząstką ciebie. 
aladdin sane grey
Z upływem czasu coraz bardziej doceniam i rozumiem twórczość Bowiego. Wciąż dostrzegam w niej coś nowego, mimo że niektóre albumy słuchałam wielokrotnie. David Bowie jest dla mnie spełnieniem własnego idealnego wyobrażenia o artyście: twórcy totalnego. Kogoś, kto potrafi we wszystkim znaleźć inspiracje i doskonale wyrazić je w najróżniejszych formach, gatunkach i stylach.

W latach 70. dzieciaki wielbiące Ziggy'ego Stardusta widziały w nim znacznie więcej niż twórcę i kreację, lecz ożywiony mit, religię i sposób życia. Dla mnie muzyka to też za mało: potrzebuję wizerunku, osobowości, różnorodności działań, i przede wszystkim czegoś niewyrażalnego, co czuję, słuchając właśnie Subterraneans z Low, V-2 Schneider z Heroes czy No Plan stworzony do musicalu Lazarus lub spoglądając na niektóre zdjęcia Davida Bowiego.

Ostatnio coraz częściej myślę, że David Bowie nie tyle mówi o tym, kim obecnie jestem, ale o tym, kim skrycie chciałabym się stać: osobliwą, ale fascynującą postacią, która wyraża cząstkę każdego z nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz