O Czerwonym Kapturku, który zjadł wilka – recenzja filmu Na pokuszenie

Ceniona przeze mnie reżyserka, interesująca historia, dobrzy aktorzy – z The Beguiled, a właściwie Na pokuszenie, wiązałam duże nadzieje. Ostatecznie mnie nie rozczarował, bo zawiera wiele ciekawych tropów i jest świetnie wyreżyserowany, ale nie jest to też film pozbawiony słabości.

na pokuszenie film recenzja

Trwa wojna secesyjna. Martha (Nicole Kidman) prowadzi żeńską szkołę z internatem, w którym mieszka kilkoro dziewcząt. Mimo trudnych czasów rzeczywistość nieco omija bohaterki, które żyją, uczą się, pracują i bawią według ich rytmu i zasad. Tylko czasem z oddali słyszą niesione przez echo wystrzały armat i okrzyki żołnierzy. Zmienia się to, gdy postanawiają zaopiekować się rannym kapralem Johnem McBurneyem (Colin Farrell). Należy do wrogiej armii, jednak nie to stanowi największe zagrożenie dla bohaterek – tylko zaburzenie harmonii ich świata, w którym fascynacja może przerodzić się w pożądanie, zazdrość i szaleństwo.

Najnowszy film Sofii Coppoli to sprawnie opowiedziana historia o wkroczeniu do zamkniętego świata czegoś nieznanego, równie pociągającego, co niebezpiecznego. Chociaż bohaterki są świadome zagrożeń, jakie mogą płynąć z przyjęcia pod dach mężczyzny, to tłumione przez nich uczucia i pragnienia w końcu się ujawniają i pociągają za sobą poważne konsekwencje, podobnie kapral nie zdaje sobie sprawy, do czego mogą doprowadzić jego zaloty.

Pomimo umiejscowienia opowieści w konkretnym momencie historycznym, sprawia ona wrażenie nieco oderwanej od realiów i tak naprawdę rozgrywającej się się gdzieś w mityczno-baśniowym świecie. Nasze bohaterki niczym leśne nimfy przebywają w lesie lub dzikim ogrodzie, a ich dom przywodzi na myśl opuszczoną, ale monumentalną antyczną świątynię. Dziewczęta śpiewają, haftują, są przyzwyczajone do swojego kobiecego świata tak, że nawet gdy uczą się francuskiej odmiany czasownika być, nie poznają wszystkich form trzeciej osoby liczby pojedynczej, a tylko jedną – elle, czyli ona. Bohaterki mają więcej lub mniej doświadczeń, ale gdy oglądamy je przebywające w internacie, sprawiają wrażenie, że żyją w tajemnym świecie, którego nie dotyczą prawa czasu i historii. Gdy wkracza do niego mężczyzna – czarujący, ale również gwałtowny i pożądliwy niczym mityczny bożek Pan – na początku wprowadza to do codzienności bohaterek ekscytującą zmianę, ale ostatecznie prowadzi do chaosu. Na pokuszenie to również opowieść o konfrontacji archetypowej kobiecości i męskości oraz jej mrocznych następstwach. Nastrój tej filmowej opowieści także balansuje między skrajnościami, a sposoby jego przedstawiania – niczym płótna prerafaelitów – mogłyby stanowić ilustracje zarówno do mitologii, jak i do powieści gotyckiej lub krwawej baśni.

na pokuszenie film sofia coppola

Tak jak wspomniałam, Na pokuszenie ma swoje słabości. Chyba najbardziej zawiódł mnie pewną wtórnością w stosunku do wcześniejszej twórczości Sofii Coppoli. Film wypełniają motywy charakterystyczne dla innych dzieł reżyserki, przede wszystkim dla Marii Antoniny oraz Przekleństw niewinności. Podobieństwa do tego pierwszego są widoczne ze względu na kostiumowość, umiejscowienie akcji w konkretnym momencie historycznym oraz gorset obyczajowości ograniczający wyrażanie emocji, a drugi łączy się przede wszystkim przez temat zamkniętego kobiecego świata, do którego wkracza coś nieznanego; poza tym wystarczy tylko spojrzeć na nasze bohaterki, żeby dostrzec duże podobieństwo fizyczne i charakterologiczne do sióstr Lisbon z Przekleństw niewinności. Chociaż cenię styl Sofii Coppoli i motywy, które wykorzystuje, to w ostatnim filmie nie pojawia się zbyt wiele nowości.

Na pokuszenie zazwyczaj dobrze ogrywa liczne niuanse uczuciowe i nastrojowe, ale – tu mój kolejny zarzut – czasem popada w pewną dosłowność: intencje i emocje bohaterów bywają nazbyt czytelne. Wyraźne zainteresowanie bohaterek kapralem bardzo szybko się rozwija i zmienia się w coś więcej, podobnie on dość prędko dostrzega, jak podbić ich serca. Myślę, że większa doza tajemnicy wyszłaby postaciom i fabule tylko na dobre. Jednocześnie trudno odmówić Coppoli sprawności w opowiadaniu historii, w której nawet pomniejsze wątki mają znaczenie, podobnie jak zachwycające zdjęcia. Chociaż opowieść mówi o skrajnych uczuciach, to ostatecznie przekonująco obrazuje przejście od fascynacji i pożądania do lęku i obrzydzenia; od harmonii do chaosu; od niewinności do bezwzględności. Na pokuszenie to pełen napięcia thriller kobiecy, na który, mimo wszystko, warto się skusić.


tytuł: Na pokuszenie
tytuł oryginalny: The Beguiled
reżyseria: Sofia Coppola
gatunek: dramat
produkcja: USA
premiera: 1 września 2017 (Polska), 24 maja 2017 (świat)
ocena: 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Wysoki Poziom Kultury , Blogger