Kto wygra Oscary 2018? Nadzieje i przewidywania

Typowanie zwycięzców to nieodłączona część świętowania Oscarów, dlatego najwyższy czas, aby opowiedzieć na następujące pytania: kto zasłużył na wygraną i kto prawdopodobnie otrzyma statuetkę?


Najlepszy film
 
Kategoria najważniejsza i wraz z tym wzbudzająca najwięcej emocji. Tegoroczne zestawienie w tej kategorii tworzą dość interesujące i odmienne od siebie filmy – poza Czasem mroku i Czwartą władzą, które najbardziej wpasowują się w wyeksploatowany schemat klasycznego filmu oscarowego. Mimo że większość nominowanych dzieł jest godna uwagi, to mam jednego, głównego faworyta i jest nim film Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri. To rewelacyjnie skonstruowana historia: nieprzewidywalna, niejednoznaczna, przedstawiona różnymi odcieniami szarości, a nie kontrastami. Zmusza do odrzucenia przyzwyczajeń, których nauczyło nas kino i literatura: okazuje się, że działania zrozpaczonej matki po stracie córki nie zawsze są słuszne, humor może sąsiadować z rozpaczą, policja może wcale nie jest tak skorumpowana i leniwa, jakby się wydawało, a zły policjant może się zmienić na lepsze. Myślę, że Trzy billboardy... mają ogromne szanse na wygraną i z całych sił będę kibicować, żeby tak się stało.

oscary 2018
Frances McDormand w Trzech Billboardach za Ebbing, Missouri (2017), reż. Martin McDonagh
Rozczarowaniem byłoby dla mnie zwycięstwo Kształtu wody – to film świetnie wyreżyserowany, piękny wizualnie, ze świetną rolą Sally Hawkins, jednak zbyt przewidywalny i mimo że wykorzystujący różne tropy filmowe i kulturowe, to oparty na prostych schematach. W tej kategorii dziwi mnie obecność Lady Bird, która jest niepozorną opowieścią o dorastaniu, całkiem zręcznie opowiedzianą i zagraną, ale zupełnie zwyczajną, niewnoszącą nic nowego do kina coming of age. Wartym uwagi (chociaż też zupełnie niepasującym do Oscarów) jest Uciekaj!, który zawiera wartościowy komentarz o postrzeganiu Afroamerykanów w amerykańskiej społeczności i stanowi interesujący misz-masz horroru, thrillera i kina indie (chociaż jego zakończenie jest zbyt dosłowne). Nić widmo to wysublimowana wizualnie opowieść o osobliwej relacji miłosnej łączącej słynnego krawca oraz młodą niepewną siebie i niepokorną dziewczynę, ale film ten zdaje się zbyt niszowy i wyszukany na główną nagrodę mimo fantastycznej realizacji. Na wygraną ma szansę Dunkierka, która chociaż opowiada o konkretnym wydarzeniu historycznym, to tworzy dość uniwersalną narrację i przedstawia ją w nie do końca klasyczny sposób. Tamte dni, tamte noce zebrał znakomite recenzje, ale jego zwycięstwo byłoby sporym zaskoczeniem.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy

czas mroku recenzja
Gary Oldman w Czasie mroku (2017), reż. Joe Wright
W tej kategorii raczej obędzie się bez niespodzianek: nagrodę otrzyma Gary Oldman za rolę Winstona Churchilla w Czasie mroku. Film ten opiera się na jego roli (i po trochu charakteryzacji), a poza tym od jakiegoś czasu pojawiają się głosy, że wypadałoby w końcu nagrodzić Oldmana Oscarem. Zaskoczeniem byłaby wygrana Timothée Chalamet'a za rolę w Tamtych dnia, tamtych nocach, ale nie jest to zupełnie nieprawdopodobne – Chalamet zagrał fenomenalnie. Jest to młody aktor i pewnie liczne nagrody jeszcze przed nim, ale przypomnijmy sobie przypadek Jennifer Lawrance, która jako dwudziestotrzylatka otrzymała Oscara za bardzo przeciętną rolę w Poradniku pozytywnego myślenia, podczas gdy nominowana również była Emmanuelle Riva za rolę w Miłości... Także nie można całkiem przekreślać wygranej Chalamet'a.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Sally Hawkins i Octavia Spencer w Kształcie wody (2017), reż. Guillermo del Toro
Jedna z najmocniejszych kategorii w tym roku: wszystkie nominowane aktorki stworzyły świetne, wiarygodne postacie. Moje serce jest jednak przede wszystkim przy Frances McDormand za rolę w Trzech Billboardach... i myślę, że podobnie wytypowała Akademia. Warto docenić też trud Sally Hawkins, która musiała się zmierzyć z niełatwym zadaniem stworzenia postaci przez mimikę, gesty i ruch, a nie głos. Szkoda mi trochę Margot Robbie, że akurat jej najlepsza rola w karierze w Jestem najlepsza. Ja, Tonya, musiała przypaść akurat na tak mocne oscarowe rozdanie, bo chociaż to kreacja zdecydowanie warta docenienia, to raczej nie ma szans na wygraną.

Najlepszy aktor drugoplanowy


Woody Harrelson i Sam Rockwell w Trzech Billboardach za Ebbing, Missouri
Cóż, w tej kategorii jest nominowanych dwóch aktorów z Trzech billboardów..., więc najprawdopodobniej statuetka powędruje do któregoś z nich (myślę, że ostatecznie jednak do Sama Rockwella, a nie Woody'ego Harrelsona). W tym przypadku szkoda mi Willema Dafoe, który stworzył urzekającą postać Bobby'ego w filmie The Florida Project – surowego, ale dobrodusznego zarządcy obskurnych, ale bajecznie barwnych moteli.

Najlepsza aktorka drugoplanowa

allison janney ja tonya
Allison Janney w Jestem najlepsza. Ja, Tonya (2017), reż. Craig Gillespie
Pamiętacie rolę J.K. Simmonsa w Whiplash, gdzie wcielił się w bezwzględnego nauczyciela? W tym roku podobną kreację stworzyła Allison Janney w Jestem najlepsza. Ja, Tonya – nieczułej i surowej matki, która zmusza córkę Tonyę do ciągłych treningów łyżwiarstwa i krytykuje ją bez względu na osiągane przez nią wyniki. W zestawieniu mamy też inną interesującą postać matki – też surowej, ale kochającej – w którą wcieliła się Laurie Metcalf w Lady Bird. Pozostałe kreacje w zestawieniu są całkiem dobre, ale rola Janney jednak najbardziej zapada w pamięć.

Najlepszy reżyser

dunkierka recenzja
Dunkierka (2017) w reżyserii Christophera Nolana
Nie jestem wielką fanką Kształtu wody, ale Guillermo del Toro wykreował cudowny, baśniowy świat, za który powinien zostać nagrodzony. Duże szansę na statuetkę w tej kategorii ma także Christopher Nolan za reżyserię Dunkierki. Pozostali – Greta Gerwig za Lady Bird, Paul Thomas Anderson za Nić Widmo i Jordan Pelle za Uciekaj! – również nieźle spisali jako reżyserzy, ale wygrana któregoś z nich byłaby znacznie większym zaskoczeniem niż del Toro czy Nolana.

Scenariusz oryginalny i scenariusz adaptowany

Armie Hammer i Timothée Chalamet w filmie Tamte dni, tamte noce (2017), reż. Luc Guadagnino
W przypadku scenariusza oryginalnego dla mnie jest jeden zwycięzca: oczywiście Trzy Billboardy... Jeżeli chodzi o adaptacje, duże szanse na wygraną mają Tamte dni, tamte noce, a dużą niespodzianką (chociaż to nie byłoby całkiem nieprawdopodobne) byłaby wygrana Logana, co byłoby dość istotnym wyborem, ponieważ byłaby to pierwsza nagrodzona adaptacja komiksów.

Pozostałe kategorie

Twój Vincent (2017), reż. Dorota Kobiela, Hugh Welchman
Pokrótce jeszcze o kilku kategoriach. Nie widziałam wszystkich nominowanych filmów nieanglojęzycznych, ale mam jednak nadzieję, że wygra Niemiłość, która wywiera znacznie mocniejsze wrażenie niż swojego czasu dość mocno promowany The Square. W przypadku muzyki urzekła mnie ścieżka z filmu Nić widmo, ale pewnie wygra muzyka Hansa Zimmera do Dunkierki lub Alexandre Desplat za ścieżkę muzyczną w Kształcie wody. Jeśli chodzi o najlepszą piosenkę, wybór jest jasny: na pewno zostanie nagrodzony cudny utwór Myster of Love z Tamtych dni, tamtych nocy. Oczywiście w kategorii animacji będę kibicować Twojemu Vincentowi – przepięknemu dziełu, które proponuje coś zupełnie innego niż np. Coco (największy rywal "naszej" produkcji), który nie wyróżnia się na tle innych animacji Pixara lub Disneya. Charakteryzacja: oczywiście zostanie nagrodzony Czas mroku. Chciałabym, żeby w kategorii kostiumów wygrała Nić widmo – w końcu to film także o kostiumach i to jak misternych! W kategoriach technicznych większość nominowanych reprezentuje wysoki poziom, więc trudno wskazać mi wyraźnych faworytów. Mam tylko cichą nadzieję, że przebojowy Baby Driver otrzyma statuetkę za montaż dźwięku. I oczywiście muszę obejrzeć dokumenty i krótkie metraże, co nadrobię  pewnie po rozdaniu Oscarów.

A jakie są Wasze typy? Kto wygra, a komu kibicujecie?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Wysoki Poziom Kultury , Blogger